myPolitics
Media
Edukacja
Quizy
AD PLACEHOLDER

Halicki ze Strasburga: "Ciągle liczę na to, że środki z KPO do polskich firm, polskich samorządów, a przede wszystkim Polaków trafią" [WYWIAD]

W Strasburgu trwa kolejne posiedzenie europarlamentu, podczas którego toczą się debaty na tematy niezwykle istotne z punktu widzenia Polski i Polaków.
News
|
11/25/2021, 11:33 AM
|
Mikołaj Dowejko
Halicki ze Strasburga: "Ciągle liczę na to, że środki z KPO do polskich firm, polskich samorządów, a przede wszystkim Polaków trafią" [WYWIAD]
AD PLACEHOLDER

Przede wszystkim dyskutowano na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, duża część parlamentarzystów zgadzała się z ogólną opinią, iż granic Unii należy bronić i przestrzegać prawa w celu obrony europejskich wartości. Jednak nie był to koniec akcentów białoruskich. W Parlamencie Europejskim wystąpiła również Swiatłana Cichanouska, która domagała się stanowczych działań Unii względem reżimu dyktatora Łukaszenki. Tego samego dnia debatowano również nad konkluzjami szczytu klimatycznego COP26, a z polskiej perspektywy wciąż niezwykle istotnym tematem jest kwestia środków z KPO. Nasz korespondent ze Strasburga poprosił o komentarz na temat obecnej sytuacji jednego z członków polskiej delegacji EPP (European People's Party – Europejska Partia Ludowa), pana Andrzeja Halickiego.

Mikołaj Dowejko: Witam państwa! Moim i państwa gościem jest europoseł Andrzej Halicki. Dzień dobry Panie Pośle!

Andrzej Halicki MEP: Dzień dobry!

Mikołaj Dowejko: Dwie godziny temu w budynku Parlamentu wystąpienie Swietłany Cichanouskiej, która domagała się zdecydowanych działań ze strony Unii Europejskiej. Jakby pan podsumował to posiedzenie i pierwsze reakcje sali? Czy czuć entuzjazm?

Andrzej Halicki MEP: Przede wszystkim czuć jedność, bo to jest bardzo widoczne, że dziś w parlamencie już jest bardzo silny, jednolity front i takie oczekiwanie szybkiej reakcji i Wspólnoty Europejskiej, myślę o komisji, ale także o poszczególnych rządach. To nie było takie jasne na samym początku po sfałszowanych wyborach na Białorusi, a dziś można powiedzieć, że właściwie z wyjątkiem jakichś pewnych radykałów czy to komunistów z lewej strony czy nacjonalistów proputinowskich z prawej, to jest jeden bardzo silny głos Parlamentu. Dużo silniejszy de facto niż głos komisji; to też jest ważne, że ta presja z parlamentu jest widoczna. Swietłana Cichanouska mówiła nie tylko o sankcjach, nie tylko o tej jedności i solidarności, która jest potrzebna także w każdym takim codziennym wymiarze, myślę o więźniach np. politycznych o których musimy pamiętać, w konflikcie na granicy, który trochę przysłania tę sytuację na Białorusi, ale też mówiła o drodze prawnej i to jest bardzo ważny element. Dzisiaj miałem bardzo dużo rozmówców, zresztą mieliśmy również taki working lunch z samą Swietłaną Cichanouską. Moi rozmówcy już dzisiaj deklarują współpracę, myślę o tym parlamentarnym poziomie, ale presja na Komisję by również Komisja w tym procesie wzięła udział czy też poszczególne rządy. Mówiłem o Trybunale w Hadze już dość dawno, także wczoraj, a dzisiaj powtórzyła to ona. Tak, droga dla terrorysty i zbrodniarza jest jedna to jest tak jak Norymberga - rozliczenie przed Trybunałem w Hadze.

Mikołaj Dowejko: Wczoraj poseł Legutko dostał od grupy EKR aż 5 minut, żeby
przeczytać parlamentowi list premiera Morawieckiego w sprawie sytuacji na granicy, to też odnosi się do ostatnich miesięcy naszych relacji z Białorusią. Jak pan ocenia, czemu premier Morawiecki nie dostał szansy wystąpienia wczoraj w parlamencie?

Andrzej Halicki MEP: Pan Poseł Legutko nie dostał 5 minut, a po prostu wykorzystał cały czas swojej grupy politycznej, która nie jest zbyt liczna, ale w obliczu wielu wystąpień, które są często bardzo krótkie, np. minuta, minuta i 30 sekund, postanowił wykorzystać ten czas dla siebie. Premier Morawiecki mógł przekazać list, owszem, ale właściwym adresatem byłaby prezydencja, czyli minister spraw zagranicznych Słowenii, on powinien prezentować listy, jeżeli mówimy o procedurach. Premier Morawiecki nie miał szans na wystąpienie. Nie jest to punkt, w którym ani był zaproszony, ani w ogóle nie ma takiej możliwości regulaminowej, by premierzy, przedstawiciele rządów na zasadzie widzimisię występowali, więc nawet nie stawało to w sposób formalny na agendzie prezydium czy szefów frakcji politycznych. Szkoda, że premier Morawiecki po czasie, spóźniony próbuje doklejać się jednak do pewnej ofensywy i skuteczności
dyplomatycznej krajów, które są naszymi sojusznikami – myślę o Stanach Zjednoczonych, o kluczowych krajach europejskich, ale także Komisji jako całości.
Odmawiał tej współpracy wcześniej, dzisiaj nawet jeżeli zadeklarował, czy deklaruje to w liście, jest to trochę spóźnione i, powiedziałbym, mało szczere.


Mikołaj Dowejko: Słychać doniesienia, że Polska na środki z Krajowego Planu
Odbudowy nie ma co liczyć na pewno do końca tego roku. Czy myśli pan, że w końcu te pieniądze przetransferowane zostaną do Polski, czy jednak nie uda się spełnić tych warunków premierowi Morawieckiemu?


Andrzej Halicki MEP: Ciągle liczę na to, że te środki do polskich firm, polskich
samorządów i przede wszystkim Polaków trafią. To są środki, które, mówiąc językiem Beaty Szydło,
nam się należą, a nie skorzystanie z nich, to jest tylko kwestia złej woli, bo nawet indolencji rządu nie jestem tu w stanie opisać. Te pieniądze leżą na stole. Warunkiem do ich wzięcia jest po prostu współudział w procesie, który musi być transparentny; to pierwszy warunek techniczny – powołanie Komitetu Monitorującego ze współudziałem partnerów takich jak samorządy. Drugi warunek jest dużo poważniejszy do spełnienia, ale tu jest wielka, powiedziałbym, elastyczność ze strony komisji. Mówię o praworządności; komisarz Reynders był specjalnie w zeszłym tygodniu w Polsce, żeby zobaczyć projekty ustaw, które naprawiają to, co zdemolował Zbigniew Ziobro. Usłyszał od Zbigniewa Ziobro totalną odmowę, wręcz taką prowokacyjną odmowę, podbudowaną zdjęciami zniszczonej Warszawy. Niezależnie od tego, że akurat Zbigniew Ziobro rozmawiał z Belgiem, a nie z Niemcem, o zręczności nie można mówić w tym przypadku. Na pewno myślę, że było to niezasadne. Jeszcze do tego, można powiedzieć, nie widzi tego Mateusz Morawiecki i trudno jest zauważyć taką polityczną wolę do zmiany stanu rzeczy ze strony Premiera, który jest jego szefem. Gdyby taką wolę miał, przedłożyłby Sejmowi projekty rządowe takich ustaw. Nic się nie zanosi na to, żeby w najbliższych dniach to się zdarzyło. Są to kluczowe dni dla tego by uruchomić zaliczkę. Dlatego jeszcze raz, podsumowując: pieniądze są na stole, one są do wzięcia. Mam nadzieję, że to się stanie, bo być może ta próba przyjazdu do Strasburga była taką zapowiedzią naprawy błędu, który był przed miesiącem, czyli takiego frontalnego ataku na partnerów europejskich.

Mikołaj Dowejko: Dziękuję bardzo! Moim i państwa gościem był europoseł Andrzej Halicki.

Andrzej Halicki MEP: Dziękuję!

Autor
Mikołaj DowejkoMikołaj Dowejko
Młody Polak. Poszukuję pytań i odpowiedzi.
AD PLACEHOLDER

Blitz

AD PLACEHOLDER
Made with  by myPolitics Team