myPolitics
Media
Edukacja
Quizy
AD PLACEHOLDER

Czarnecki: „Kiedy opozycja robiła ze sprawy granicy Polski z Białorusią element pewnej walki z rządem polskim, te ataki nasiliły się dwa i pół razy[...]”

Po kolejnym posiedzenie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, w rozmowie z naszymi korespondentami - Janem Romanowskim i Mikołajem Dowejko - Ryszard Czarnecki (PiS) mówił m.in o kryzysie na granicy z perspektywy UE czy o współpracy w nowym rządem niemieckim.
News
|
11/27/2021, 01:37 PM
|
Jan Romanowski
Czarnecki: „Kiedy opozycja robiła ze sprawy granicy Polski z Białorusią element pewnej walki z rządem polskim, te ataki nasiliły się dwa i pół razy[...]”
AD PLACEHOLDER


myPolitics: Witam państwa naszym gościem jest europoseł Ryszard Czarnecki. Dzień dobry panie pośle.

Ryszard Czarnecki: Witam państwa.

mP: Na początek poruszmy temat, braku zaproszenia dla premiera Morawieckiego do Strasburga, aby mógł przemówić do parlamentu -zamiast tego grupa EKR dała 5 minut współprzewodniczącemu Legutce żeby przeczytał ten list Europosłom. Co Pan sądzi o tej sytuacji, co Pan sądzi o treści listu?

RC: Przede wszystkim premier Morawiecki występował bardzo niedawno, dosłownie parę tygodni temu, na forum Parlamentu Europejskiego. Nie ma zwyczaju żeby szefowie rządów występowali co chwila, w związku z tym ja tutaj bym nie robił z tej historii jakiegoś problemu. Premier Morawiecki oczywiście chciał wystąpić i mu się nie dziwię bo poprzednio wypadł bardzo dobrze. Myślę, że dzięki jego wystąpieniu wzmocniło się poparcie dla niego osobiście i dla rządu, na tamtą chwilę. Natomiast gdyby to była sytuacja gdzie Morawiecki zabiega o wystąpienie a nigdy nie występował i mu tego nie dają no to byłoby to jakieś Story, byłby jakiś ból głowy. A tak skoro przemawiał dosłownie parędziesiąt dni temu to nie uważam tego za rzecz jakąś istotną, a że chciał wystąpić no oczywiście bo to skupia uwagę opinii publicznej, jest to bardzo spektakularne więc nic dziwnego, że miał na to ochotę. Ale nie uważam żeby to był jakiś problem, że go nie było, a odczytał jego list  prof. Legutko. Oczywiście zabieg polityczny można było powiedzieć tak jak kiedyś z tabletem gdzie Prezes Kaczyński puścił przemówienie kandydata na premiera technicznego Piotra Glińskiego. Tak samo tutaj prof. Legutko po prostu czytał list premiera Morawieckiego; no jak nie drzwiami to oknem. Można i tak.

mP: We wtorek odbyła się debata na temat sytuacji na granicy Białorusi i Unii Europejskiej. I było słychać, z wyjątkiem skrajnych grup w Parlamencie Europejskim, zgodę między europarlamentarzystami. Czy Pan sądzi, że taka zgoda również może nas czekać w Polsce, bo mimo wszystko w tej chwili jeszcze opinia publiczna, posłowie w polskim Sejmie są podzieleni w sprawie tematu granicy polsko-białoruskiej?

RC: Bardzo chciałbym żeby tak było. Bardzo chciałbym żeby ten duch jednak pewnej solidarności, jedności został zaimportowany z Parlamentu Europejskiego do Sejmu i Senatu Rzeczpospolitej, to zresztą leży w polskim interesie. Zwracam uwagę, że w sprawach takich fundamentalnych gdy chodzi o kwestie bezpieczeństwa polityki imigracyjnej czy polityki zagranicznej bardzo często w krajach członkowskich Unii opozycja gra w jednej drużynie z rządem, więc to tutaj opozycja w Polsce powinna brać przykład z opozycji, w różnych krajach Europy Zachodniej, Północnej czy Południowej w tej kwestii. W naszym polskim interesie jest to żebyśmy w tej sprawie  byli razem. Podam pewien fakt opozycja na Litwie bardzo mocno wspierała rząd gdy chodzi o stosunek do reżimu Łukaszenki i de facto do Putina również. No i poczynając od września te ataki na granicę, próby przekroczenia nielegalnego granicy Białorusi z Litwą spadły przeszło ponad dwa razy. W tym samym czasie kiedy opozycja (Polska opozycja - przyp. red) robiła ze sprawy granicy Polski z Białorusią element pewnej walki z rządem polskim, te ataki nasiliły się dwa i pół razy gdy chodzi o próbę przekroczenia granicy z Polską. A więc widać, że ten kto ten scenariusz pisze w Mińsku a może raczej w Moskwie patrzy czy opozycja jest zjednoczona z rządem czy może lepiej atakować taki kraj, który dzieli się w tej sprawie, gdzie społeczeństwo się dzieli, czy partie opozycyjne dzielą się z rządem w tej sprawie. I tak właśnie stało się z Polską więc wydaje mi się, że tutaj lepiej pokazać jedność bo to zniechęca agresora do próby rozgrywania tej sprawy granicy z Białorusią.

mP: Opozycja co prawda zarzuca prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego co właśnie spowodowało, że nie mogła się zjednoczyć nie mogła podejmować decyzji wspólnie z rządem z prezydentem Rzeczypospolitej. Jak się pan odniesie do właśnie takich zarzutów ze strony opozycji?

RC: Kwestia jedności wokół sprawy bezpieczeństwa polskich granic to nie jest kwestia tego czy prezydent zwoła radę czy nie zwoła. Tylko kwestia poczucia, że trzeba być razem w trudnych chwilach. Więc myślę że opozycja nie powinna szukać pretekstów.

mP: Panie pośle, następnego dnia w tym samym budynku parlamentu wystąpienie Swiatłany Cichanouskiej, 20 minut wypowiedzi właśnie nt. Sytuacji na Białorusi: o tym co dzieje się tam nie tylko w ostatnich tygodniach, ale przede wszystkim w ostatnich miesiącach od czasu kiedy Aleksander Łukaszenka sfałszował wybory. Prośba, raczej nawet żądanie zdecydowanych działań ze strony Unii w celu w końcu zwalczenia reżimu. Czuć również było na sali, jedność zgodę zresztą wielkie oklaski na końcu wielkie brawa. Panie pośle czy myśli Pan, że Unia podejmie te bardziej zdecydowane działania?

RC: To wystąpienie może sprawić że niektórym łuski z oczu opadną, mówię o politykach Zachodu. To było wystąpienie potrzebne, także potrzebne Polsce bo pokazało, że wprost zresztą o tym liderka opozycji Białoruskiej powiedziała, że trzeba wspierać Polskę, Litwę gdy chodzi o obronę granicy. To wystąpienie pokazało grozę sytuacji. Dlatego dobrze, że miało miejsce. Myślę, że było takim kolejnym krokiem do tego żeby uświadomić Zachodowi że gdy Polska czy kraje bałtyckie mówią o sprawach Wschodu: Białorusi, Rosji to nie jest to jakaś kwestia rusofobii - niechęci do Rosji tylko pewnego realizmu i dostrzegania niebezpieczeństwa. Postrzegania tego jak bardzo ta sytuacja tam jest napięta może przerodzić się nawet w działania stricte militarne i myślę, że dlatego dobrze że to wystąpienie w parlamencie miało miejsce, to dla Polski było korzystne.

mP: Przez ponad ostatni rok polski rząd aktywnie uczestniczy można powiedzieć w białoruskiej polityce poprzez wsparcie właśnie demokratycznej opozycji, zapraszanie niejednokrotnie Swietłana Ciechanowskiego do naszego kraju. Panie pośle czy uważa Pan, że Polska jest liderem wsparcia białoruskiej opozycji w Europie na dzień dzisiejszy?

RC: Tak, jeżeli chodzi o duże państwa na pewno w porównaniu z krajami od nas większymi to widać bardzo wyraźnie. Oczywiście można mówić że podobne wsparcie, w podobnej skali, natężeniu udziela Litwa, no tyle że Litwa jest, przy całym szacunku i sympatii dla Litwy, krajem bardzo niewielkim a Polska jest częścią G5 czyli jednym z pięciu najbliższych krajów Unii Europejskiej, więc głos Polski w tej kwestii jest bardzo ważny. Ale zwracam uwagę na to co stało się dosłownie tuż przed naszą rozmową czyli zapowiedzi podziału tek w nowym rządzie Niemieckim. Bardzo dobra wiadomość dla Polski MSZ trafi do Zielonych. Możemy spierać się zielonymi i spieramy się, gdy chodzi o kwestie polityki energetycznej i klimatycznej czy kwestii praworządności ale akurat nie jeśli chodzi o kwestie Rosji i Białorusi. Zieloni są jedyną formacją polityczną w Niemczech, która mówi polską narracją, która mówi polskim głosem w tej kwestii. Zieloni są tą partią w establishmentcie niemieckim, która dostrzega inaczej niż CDU, SPD czy liberałowie z FDP, dostrzega realne niebezpieczeństwo ze strony Rosji, a także tak samo jak my bardzo krytycznie ocenia reżim Łukaszenki.

mP: Zarówno podczas wrześniowych wyborów do niemieckiego Bundestagu, jak i przy formowaniu nowego rządu, co i rusz polskie media wspominają o tym, że nigdy nie będzie już aż tak pro-polskiego kanclerza, albo na pewno nie w bliskiej przyszłości, jak Angela Merkel. Czy sądzi Pan, że w takim razie rząd Olafa Szolza uformowany przed kilkudziesięcioma godzinami będzie faktycznie dobrym partnerem do współpracy z polskim rządem, z polskim państwem?

RC: Jest takie powiedzenie "Never Say Never" - nigdy nie mów nigdy. Gdy chodzi o politykę zagraniczną to się sprawdza. Ja inaczej niż wśród moich kolegów, z mojego obozu politycznego, nie buduje pomników Angeli Merkel. Uważam że popełniła bardzo wiele błędów także politykę imigracyjną, że broniła interesów swojego kraju więc nie mówmy że tam była pro-Polska. Nie żartujmy. Ja bym nie przekreślał tego nowego rządu niemieckiego. Uwaga, z każdym rządem w Berlinie powinniśmy współpracować! Z każdym podkreślam. Natomiast dostrzegam pewne obszary, w których może nastąpić postęp gdy chodzi o relacje z Polską. Ponadto chodzi o politykę historyczną brak w tym rządzie CDU a zwłaszcza CSU może spowodować bardziej pragmatyczne podejście do historii ze strony Niemiec, bo rząd której głównym komponentem są czarni - czyli CDU/CSU, starał się raczej zamaskować winę Niemiec w okresie II wojny światowej. Jeśli chodzi o politykę zagraniczną tak jak powiedziałem dobrze, że nie wzięli tej teki liberałowie, bo oni domagali się zawieszenia czy zniesienia sankcji wobec Rosji. Dobrze że wzięli Zieloni. Tu upatruję pewną nadzieję bo przypomnę że poprzednio w tym rządzie który ustępuję tekę szefa MSZu mieli socjaliści - Heiko Maas był ministrem spraw zagranicznych, z partii która jest dużo bardziej czuła na pseudo-argumenty Rosjan niż Zieloni. Także ja tutaj dostrzegam pewne potencjały poprawy relacji z Polską i nie uważam, że będziemy tęsknić za Merkel.

mP: Panie pośle, w Polsce bardzo głośnym tematem jest to że Ewa Kopacz ma zostać nową Przewodniczącą Parlamentu Europejskiego, Pan swego czasu był wiceprzewodniczącym PE także, czy uważa Pan że w tych plotkach jest ziarno prawdy czy jednak są one przesadzone?

RC: "Politico", tygodnik który ukazuje się w Brukseli napisał że pani Kopacz ma być szefem Parlamentu Europejskiego. Według mojej wiedzy to nie jest prawda. Ona jest jednym z czterech kandydatów na szefa Parlamentu Europejskiego w ramach prawyborów w Europejskiej Partii Ludowej to się rozstrzygnie w przyszłym tygodniu. Ale, jej szanse są oceniane jako znacznie mniejsze niż np. pani Roberty Metsoli z Malty [która ostatecznie została nominowana na pozycję przewodniczącej PE przez EPL - przyp.red]. Myślę więc, że jest to raczej pompowanie byłej premier rządu w Warszawie, niż realna szansa na to, że pani Kopacz zostanie szefem Parlamentu Europejskiego bo ona jest wiceprzewodniczącą i być może tę funkcję zachowa.

myPolitics: Dziękuję bardzo. Mieliśmy przyjemność gościć Europosła grupy EKR pana posła Ryszarda Czarneckiego.

Ryszard Czarnecki: Dziękuję bardzo!


Fot: Parlament Europejski

Autor
Jan Romanowski
Zastępca Redaktora Naczelnego myPolitics. Sędzia Piłkarski MZPN. Warto rozmawiać (i czytać) o polityce.
Autor
Mikołaj Dowejko
Młody Polak. Poszukuję pytań i odpowiedzi.
AD PLACEHOLDER

Blitz

AD PLACEHOLDER
Made with  by myPolitics Team